Depresja, unikanie interakcji i brak chęci do zabawy u dojrzałego psa to najczęściej tragiczne skutki nierozpoznanego, przewlekłego bólu (szczególnie choroby zwyrodnieniowej stawów), który wyczerpuje rezerwy układu nerwowego i odbiera zwierzęciu zdolność odczuwania przyjemności. To biologiczne wycofanie, zwane anhedonią, jest strategią cichego cierpienia maskowanego przez drapieżniki, które opiekunowie niebezpiecznie często przypisują zwykłemu starzeniu się.

Kiedy pies z wiekiem wycofuje się z życia rodzinnego, przestaje witać domowników przy drzwiach i przesypia dnie w osamotnieniu, odruchowo tłumaczymy to jego metryką. Tymczasem współczesna neurobiologia udowadnia ponad wszelką wątpliwość, że mamy wtedy do czynienia z poważnym, patologicznym stanem depresyjnym wtórnym do chronicznego bólu.

Układ nagrody skazany na milczenie

Przewlekły proces zapalny toczący się w psich stawach nie ogranicza się tylko do obwodu. Uwalniane komórki zapalne wpływają prosto do ośrodkowego układu nerwowego, blokując chemiczne wyrzuty serotoniny oraz dopaminy. U psa w tym stanie pojawia się anhedonia, czyli totalna niezdolność odczuwania radości. Zwierzę ignoruje stymulujące wcześniej środowisko, ponieważ jego mózg utracił motywacyjny "zapłon", pozostając w trybie nieustannej, kosztownej obrony organizmu.

Dlaczego on nie piszczy?

Psy nie ewoluowały, aby narzekać. W środowisku pierwotnym wydawanie dźwięków dyskomfortu oznaczało bycie zlokalizowanym przez ofiary lub wyeliminowanie ze stada jako osobnik słaby i wnoszący deficyty. Dlatego chroniczny ból objawia się niemal w zupełnej ciszy. Pojawia się raczej nadmierne i gwałtowne lizanie łap czy boków ciała, ciężkie wstawanie i wspomniane ucieczki od interakcji dotykowej.

Modyfikacja zachowania w obliczu wycofania i utajonej agresji obronnej musi zawsze zaczynać się od rzetelnej ścieżki weterynaryjnej – wdrożenia mądrego protokołu leczenia bólu (próby bólowej), aby w ogóle przywrócić układowi nerwowemu otwartość na kooperację.

Lista, którą warto przejść przed wizytą

Anhedonia to utrata zdolności do odczuwania przyjemności. U psa nie wygląda dramatycznie — wygląda na spokój. Mechanizmy opisuje praca Neurobiological mechanisms of anhedonia, a próbę zmierzenia tego u psów w hodowlach kojcowych podjęto w badaniu Exploring Anhedonia in Kennelled Dogs: Could Coping Styles Affect Hedonic Preferences for Sweet and Umami Flavours?.

Zanim pójdziesz do gabinetu, przejdź tę listę i zapisz odpowiedzi. Weterynarz dostanie wtedy obraz, a nie wrażenie.

Dwa ostatnie punkty są najczęściej mylone z wiekiem. A najczęściej są o stawach.

Węch jako miara nastroju

Jest tu jedno ustalenie, które zmienia sposób planowania spacerów. Badania Duranton i Horowitz (2019) wykazały, że psy angażowane w pracę węchową stają się bardziej optymistyczne w testach na ocenę niejednoznacznych bodźców. Nie chodziło o dłuższy ruch, tylko o używanie nosa.

Dla psa, który boli i dlatego przestał się cieszyć, to rzadka dobra wiadomość. Pracy węchowej nie trzeba przechodzić na łapach — można ją zrobić na kocu, na dywanie, w pudełku z ręcznikami. Dziesięć minut szukania kawałków jedzenia w skarpetkach robi więcej dla nastroju niż godzina przymusowego marszu.

Do obiektywizacji wywiadu stosuje się kwestionariusz C-BARQ, uznawany za standard w ocenie zachowania psa. Jeśli Twój behawiorysta go używa, dostaniesz punkt odniesienia — a przy apatii najtrudniejsze jest właśnie stwierdzenie, czy jest lepiej.