Wrażliwy układ pokarmowy Saluki to bezpośredni efekt ewolucyjnego przystosowania do oszczędnej diety Beduinów opartej na mleku i daktylach, dlatego współczesne karmy z dużą ilością tłuszczu i roślin strączkowych mogą prowadzić u nich do fatalnych powikłań kardiologicznych i jelitowych.
Historia żywienia tej starożytnej rasy radykalnie odbiega od spopularyzowanego dziś, rzekomo uniwersalnego modelu opartego wyłącznie na upolowanych ofiarach (Prey Model). Saluki, obdarzone statusem członka rodziny, dzieliły zasoby żywnościowe ze swoimi koczowniczymi opiekunami. Ich organizmy przez tysiąclecia adaptowały się do mleka koziego, fermentowanego nabiału (naturalne źródło probiotyków) oraz węglowodanów pozyskiwanych z przaśnego, jęczmiennego chleba i daktyli, które dawały potężny zastrzyk glikogenu po wyczerpującym biegu.
W dzisiejszych realiach jednym z największych zagrożeń są modne, komercyjne diety bezzbożowe (tzw. grain-free), które zamiast bezpiecznych zbóż używają wysokich stężeń grochu, ciecierzycy i soczewicy. Zawarte w strączkach substancje antyodżywcze blokują prawidłowe wchłanianie i recyrkulację tauryny. Zjawisko to prowadzi bezpośrednio do kardiomiopatii rozstrzeniowej (DCM) – zagrażającego życiu osłabienia mięśnia sercowego, które niestety coraz częściej dotyka tę wyjątkową rasę.
Drugim fundamentalnym problemem jest zjawisko Enteropatii Gubiącej Białko (PLE) i limfangiektazji. Kiedy Saluki bez wyraźnego powodu drastycznie chudnie pomimo wilczego apetytu lub zaczyna cierpieć na chroniczne biegunki, podawanie mu popularnych, wysokokalorycznych karm dla psów aktywnych ("Active" z 20% zawartością tłuszczu) jest jak dolewanie oliwy do ognia. U wrażliwych osobników tłuszcz stymuluje kruche naczynia limfatyczne w jelitach do pękania. Bogata w cenne białko limfa wylewa się do światła jelita, a pies dosłownie pożera sam siebie od środka. Kluczem dietetycznym i leczniczym staje się wtedy restrykcyjny protokół ultra-niskotłuszczowy (Ultra-Low Fat).