Saluki reaguje na ruch w ułamku sekundy i automatycznie ignoruje przywołanie, ponieważ jego oko wyposażone jest w specjalistyczną smugę wzrokową panoramicznie skanującą horyzont, a sam pościg wyzwala w pniu mózgu potężną, głęboko uzależniającą dawkę dopaminy i endorfin.
Aby pojąć zachowanie charta na spacerze, musimy spojrzeć przez jego oczy – dosłownie i neuroanatomicznie. W przeciwieństwie do psów krótkoczaszkowych, które widzą ostro głównie to, co znajduje się centralnie przed ich nosem, długa czaszka Saluki kryje potężne narzędzie ewolucyjne: tak zwany "Visual Streak" (smugę wzrokową). Jest to gęste, poziome pasmo komórek zwojowych przecinające siatkówkę, które umożliwia psu ostre, dookolne widzenie obejmujące niemal 270 stopni horyzontu. Twój pies przetwarza ruch biologiczny uciekającego zająca lub oddalonego rowerzysty znacznie szybciej, niż Twój wzrok w ogóle zarejestruje ten obiekt.
Kiedy bodziec wizualny zostaje zidentyfikowany, sygnał omija racjonalną korę nową i uderza w układ limbiczny. Następuje hipertroficzna reakcja łańcucha łowieckiego – etap pościgu u sighthoundów to potężna eksplozja biochemiczna. Bieg z maksymalną prędkością generuje w organizmie psa wzmożoną produkcję anandamidu (endogennego kannabinoidu), fundując tzw. "haj biegacza" (runner's high). Daje to psu poczucie czystej euforii, drastycznie obniżając odczuwanie bólu i całkowicie wyłączając filtry słuchowe.
Wiedząc to, uświadamiamy sobie błąd w klasycznym podejściu do nauki posłuszeństwa. Krzyk rozgniewanego przewodnika to dla będącego w transie Saluki jedynie bezwartościowy szum w tle. Kary i korekty po nieudanym przywołaniu tracą rację bytu, ponieważ potężna nagroda chemiczna została już wygenerowana i skonsumowana przez mózg psa w trakcie samego biegu. Próba zatrzymania charta komendą to walka człowieka ze świetnie naoliwioną, ewolucyjną maszyną drapieżniczą.